IMG 0002 miniRyszard ur. 06. 2015 r. czeka na dom !

FILM

Ryszard, jest taki kochany. Jak jestem w lecznicy (prawie codziennie) puszczam Ryszarda i chodzi sobie w szpitaliku luzem, jako że jest bardzo grzeczny. Dzisiaj czyściliśmy jednej z kotek uszy, kocia pomiałkiwała i wtedy Ryszard przybiegł jej na ratunek, wskoczył na stolik i obwąchiwał ją delikatnie skupiony na sprawdzaniu czy wszystko jest w porządku. Kiedy stwierdził, że wszystko jest ok. zeskoczył i spacerował sobie spokojne. W pewnym momencie zaczął uroczo gaworzyć spacerując z podniesionym dumnie ogonem. Jak widać kotusiowi apetyt dopisuje. Uwielbia być noszony na ręku i mocno przytulany, ociera się pyszczkiem o twarz człowieka. Jest bardzo smutny kiedy odchodzę. Ryszard jak najbardziej może zamieszkać z innym kotkiem.

Ryszard, przeuroczy kocurek nadal oczekuje na kochający dom, mimo bardzo dużej oglądalności filmu z Ryszardem to jak do tej pory nikomu serce nie zabiło pragnieniem aby dać mu dom na całe kocie życie. Ale jak to się mówi nadzieja umiera ostania tak więc szukamy i szukamy...Kocurek został już wykastrowany. Uszkodzone ucho zostało sprawdzone dokładnie i jest zdrowe, niestety ze względu na zmianę kształtu ucha (po wygojonym krwiaku) wymaga ono większej uwagi jeśli chodzi o higienę niż ucho nieuszkodzone. W razie przybrudzenia należy je wyczyścić. Obecnie przebywa w lecznicy weterynaryjnej na Żoliborzu. Mimo chwilowej zmiany miejsca pobytu Ryszard jest bardzo, bardzo kontaktowy i spragniony towarzystwa człowieka. Apetyt ma doskonały. Jeżeli ktoś z państwa chciałby poznać i adoptować tego cudownego kota proszę dzwonić 693349978


Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

Dobroczynny Sklepik Fundacji

naturalne mydełka

Zapraszamy do zakupów w sklepie Fundacji - książki używane, biżuteria, bibeloty, sztuka, rękodzieło, stroje.

Przejdź do sklepu (cały dochód dla zwierząt)

Szukam kogoś

Żyję wciąż bez adresu,
W nieustannej potrzebie
By do dni moich kresu,
Ktoś przyjął mnie do siebie.

Lecz jestem niebogaty
I od dnia urodzenia
Noszę futerko w łaty,
Nikt nie dał mi imienia,

Stale mam pusty brzuszek
I brak nad głową dachu.
Jak długo jeszcze muszę
Żyć w tak ciągłym  strachu?

Oddam się w dobre ręce
Szukam na stałe domu
I pragnę najgoręcej
By ktoś mi wreszcie pomógł.

Chcę być z ludzką istotą
Związany bardzo blisko.
Kto powie mi z pieszczotą:
”Moje dobre kocisko.....” ?

Autor Iwona Wideryńska 30 marca 2011