Aby wyszukać kota adoptowanego do 2018 r. przejdź na stronę archiwalną

oliver2

 

Oliver w nowym domu razem z koteczką Haidi

oliver dom

 oliver haidi dom1

koteczka Haidi

oliver haidi dom2

 Koteczka Haidi

oliver haidi dom3

Kotek Oliver

Oliver ur.02.2018 r.
Kocurek pojawiał się od czasu do czasu w miejscu dokarmiania wolno żyjących kotów na warszawskiej Białołęce. Zaglądał do budki , nieśmiało pomiałkiwał. Po niedługim czasie, zachęcany, ośmielił się i wszedł do budki w obecności człowieka. Pozwolił się głaskać, potem wskoczył na szafkę i dał się wziąć na ręce ale tylko na chwilkę. Kiedy najadł się do syta potarzał się w trawie, w pisaku i przebywał w pobliżu, potem odchodził zrezygnowany, niechciany.

 

Tak to trwało kilka miesięcy. Potem kot nie był widywany , kiedy znów się pojawił był chudy i bez apetytu. Zabrany został do lekarza. Badanie krwi wykazało że jest zarobaczony oraz że poza tym jest zdrowym kotem, również testy na Felv i Fiv wyszły ujemne.

Oli został wykastrowany, oczywiście wcześniej odrobaczony. Czy teraz taki miziaty i kontaktowy kot powinien być wypuszczony ? Czy też powinien zostać w domu ? Oliver bardzo chce mieć ludzkiego towarzysza ale czy mu się uda  znaleźć wymarzony stały dom ? Oliver jest bardzo młodym kotkiem tak więc był by przyjacielem na wiele wiele lat.
Musi być już zabrany z lecznicy, jak na razie nie ma miejsca dla kotka.

Bardzo proszę o rozesłanie wieści o kocurku, udostępnienie do grona znajomych.
tel.w sprawie adopcji 693349978

oliver

 


Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96 1020 1026 0000 1602 0102 2938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

Dobroczynny Sklepik Fundacji

naturalne mydełka

Zapraszamy do zakupów w sklepie Fundacji - książki używane, biżuteria, bibeloty, sztuka, rękodzieło, stroje.

Przejdź do sklepu (cały dochód dla zwierząt)

Szukam kogoś

Żyję wciąż bez adresu,
W nieustannej potrzebie
By do dni moich kresu,
Ktoś przyjął mnie do siebie.

Lecz jestem niebogaty
I od dnia urodzenia
Noszę futerko w łaty,
Nikt nie dał mi imienia,

Stale mam pusty brzuszek
I brak nad głową dachu.
Jak długo jeszcze muszę
Żyć w tak ciągłym  strachu?

Oddam się w dobre ręce
Szukam na stałe domu
I pragnę najgoręcej
By ktoś mi wreszcie pomógł.

Chcę być z ludzką istotą
Związany bardzo blisko.
Kto powie mi z pieszczotą:
”Moje dobre kocisko.....” ?

Autor Iwona Wideryńska 30 marca 2011