Opowiadania



skierka1 kotyHistorię Skierki trzeba zacząć od Kropki, mojej dobrej koteczki o ogromnie kochającym serduszku.

Był 9 listopada 2004 roku, zimny i wietrzny wieczór. Nagle zadzwoniła Agnieszka, nasza córka, która wybrała się na spacer z koleżanką: Mamo, na chodniku siedzi mały kot i bardzo krzyczy, co ja mam robić?

W domu były już dwie kotki, przygarnięte kilka lat temu.
Ale odpowiedź dałam Agnieszce natychmiast: - Oczywiście przynieś go do domu.
Za kilka minut Aga dzwoniła do drzwi. W ciepłym szalu trzymała maleńkie stworzenie, które rozpaczliwie płakało. Kiedy wzięłam kociaczka na ręce, zobaczyłam smugę krwi, a gdy położyłam je na dywan spostrzegłam, że tylne łapki wykręcone są w nienaturalny sposób. Kto ją tak skrzywdził, tę malutką Kropeczkę na ogromnej mapie świata?
Oprócz tego miała wzdęty brzuszek, jakąś paskudną ranę na futerku
i ogromną wolę życia. Była zziębnięta i wygłodniała. Mąż z synem zawieźli ją do weterynarza. Diagnoza nie była optymistyczna.
Marek, mój syn powiedział: Mamo, nie wiadomo, czy przeżyje tę noc.